10 października 2011

Porto Santo

Ahoj
10.10.2011
 Drugi dzień kotwiczymy przy malowniczej wysepce Porto Santo o pięknej szerokiej plaży.



Krajobraz już całkiem inny, klimat też:)


Jest cudownie, ciepło. Wczorajszy wieczór upłynął nam bardzo sympatyczne na zabawie, tańcach na rufie przy dźwiękach muzyki z megafonu. Niektórzy poszaleli ze szczęścia, że stoimy na ciepłych wodach i skakali z bukszprytu w błękitną toń Atlantyku:)). Na pozostałych przyszedł czas dzisiaj. Ja też nie odmówiłam sobie tej przyjemności (woda ma ponad 23 stopnie).

W tle nasz wspaniały zaglowiec na kotwicy!

Przed południem żadnych lekcji, tylko pontonem na brzeg, zwiedzanie wysepki, pływanie w oceanie. Część z nas powędrowała i wpięła się na górę jakiegoś wulkanu. Jeszcze ostatnie luknięcie na neta i wracamy, bo wkrótce wypływamy w kierunku Teneryfy.
Przesyłam pozdrowienia, niedługo napiszę z Wysp Kanaryjskich.

9 października 2011

Ocean

Ahoj!

Wyruszamy 29.09.2011  przed wschodem słońca i opuszczamy gościnne kornwalijskie brzegi. Kierujemy się na zachód, na wielki Ocean Atlantycki. Słaby wiatr pozwala po dwóch dniach znaleźć się w miejscu gdzie w ubiegłym roku dopadł nas sztorm. Tym razem jest zupełnie inaczej, żeglujemy bardzo spokojnie.




Dopiero po 7 dniach szeroko opływamy Zatokę Biskajską, a następnego dnia na wysokości Lizbony łapiemy prąd kanaryjski i mocniejszy wiatr. W jednym dniu pokonujemy rekordowy dystans ponad 200Mm płynąc tylko na 9 żaglach. Wiatr wieje od rufy i znosi nas na falach, dlatego też mocno buja i rzuca nami na boki, źle się poruszać po statku, ale nam to już niewiele przeszkadza. Nikt też nie ma choroby morskiej.
 

Jestem na najwyższej reji, trochę wieje i huśta, ale jest wspaniale:)

Pozdrowienia z trumsla

Zaczyna się także strefa klimatu podzwrotnikowego, jest ciepło, o 6 rano temperatura osiąga 22°C na zewnątrz (pod pokładem jeszcze cieplej, gorąco), a za burtą towarzyszą nam... delfiny i wieloryby!!!
 Po 11 dniach żeglugi zbliżamy się do grupy wysp wulkanicznych, z których największą jest Madera. My jednak dopływamy do mniejszej wysepki Porto Santo na jednodniowy postój.